Szczeliniec to dla Gór Stołowych to, czym dla Tatr jest Giewont — szczyt, na który wchodzi się „żeby powiedzieć, że się było". Nie jest wysoki (919 m n.p.m.), ale przewyższenie od parkingu w Karłowie to pełne 200 metrów w pionie, z czego większość pokonasz pokonując około 600 schodów wykutych w skale.
Z centrum Kudowy do Karłowa jedziesz około 10 kilometrów, 20–30 minut autem. Parking przy wjeździe do wsi kosztuje kilkanaście złotych. Kasy PNGS są pięćset metrów od parkingu — bilet 12 zł normalny, 6 zł ulgowy. Rezerwacja online mile widziana, ale limit (400 os./h) zwykle rozchodzi się wolniej niż na Błędnych Skałach.
Podejście zajmuje 40–60 minut, w zależności od kondycji i tempa. Potem pętla po plateau — ok. 1,5 godziny spaceru po skalnych postaciach: „Wielbłąd", „Słoń", „Małpolud", taras widokowy. Na szczycie jest schronisko z bufetem, ciepła herbata nigdy nie była tak zasłużona. W sumie cała wizyta to 3–4 godziny. Dla dzieci 7+ już sensowny wysiłek, 5-latka raczej znosisz.
Alternatywa dla Szczelińca to Szczeliniec Mały, niższy i mniej popularny, ale z podobnymi formacjami. Dobra opcja, jeśli nie chcesz stać w kolejce lub masz małe dzieci.
Praktyczne wskazówki
- → Weź wodę — 600 schodów potrafi zaskoczyć. Na szczycie jest bufet, ale w sezonie kolejka.
- → Kurtka obowiązkowa — na plateau potrafi wiać zimnym wiatrem nawet w lipcu.
- → Zejście bywa trudniejsze niż wejście — kij trekkingowy ratuje kolana.
- → Z 5-latkiem raczej odpuść — zabawki nie wystarczą, a na rękach ciężko.
- → Połącz w jeden dzień z Błędnymi Skałami — Karłów jest 15 minut od parkingu BS.